Ostatnia wojna Ludzkości - Ludzkość na Drodze do Nikąd. Zdaniem obecnych Elit Ludzkości - tylko WOJNA Elit Ludzkości o kontrolę nad Ludzkością - rozwiąże wszelkie problemy Globalne.

Nadchodzi koniec świata - żyjemy w czasach Apokalipsy.

Ostatnia wojna Ludzkości - Ludzkość na Drodze do Nikąd.

Ostatnie kilka miesięcy, oczami coraz większej obojętności i coraz większą,, chociaż negatywną akceptacją
faktów przemijania, przyglądam się na życie... 
Na to co się dzieje na naszym kraju i w całym współczesnym świecie.
Muszę też przyznać: coraz mniej rozumiem świat i rzeczywistość; coraz mniej rozumiem ludzi.
Ale...nie przejmuję się już tym...zbytnio.
Być może...niczego warta jest, moja własna analiza czy interpretacja obecnej rzeczywistości.
Być może, NIKOGO to nie obchodzi; być może właściwie - NIKOGO to też nie będzie wzruszać...
ale...jednak... 
Póki jeszcze żyję, póki jeszcze mam do dyspozycji jakieś źródło przekazu moich myśli, w postaci Neon24 -
zdecydowałem się na publikację tych rozważań...w kilku możliwie artykułach.

Piszę wprawdzie też własną książkę na ten temat (tytuł „PandeMonium”), która jest na ukończeniu, 
ale...brakuje mi niestety jeszcze i niestety ciągle, sensownego epilogu. 
Trudno mi jest jakoś, wyobrazić sobie - koniec świata. (Tak, jak zapewne każdemu człowiekowi, 
trudno jest wyobrazić własny moment śmierci; chociaż każdy dobrze wie, że kiedyś...on nastąpi.) 

Książka moja jest po angielsku (pisząc w tym języku, miałem nadzieję na jej publikację, w jakimś
„szerszym, międzynarodowym gronie”). Miałem też nadzieje na szerszą, może „globalną” dyskusję 
na temat obecnego stanu rzeczywistości - jak i przyszłości świata i ludzkości... 
Teraz jednak, coraz bardziej dochodzę do wniosku, że być może (prócz braku chętnych na wydanie mej książki)
- i tak już jest, robi się...za późno – na możliwe pozytywne zmiany powrotu do...? 
Nie mamy już szans i czasu powrotu do normalności…
We, the humanity - are simply running out of time on Earth. 
(My, ludzkość - po prostu dobiegamy do końca naszego czasu na Ziemii.)
We the humanity are coming very fast - to the end of our world.; 
(My, ludzkość, bardzo szybko - zbliżamy się do końca naszego świata).

Nie będzie więc pewnie możliwości w czasie, na publikację mego „PandeMonium”, tym bardziej, 
na jej przeczytanie a co najbardziej istotne - na zrozumienie realiów obecnej rzeczywistości. 
Nie warto dodawać że, nawet musztarda po takim obiedzie, będzie też bez sensu.
Chociaż, z drugiej, nawet może z pozorów „beznadziejnej strony”, dochodzę też do wniosku, że:
Trzeba bić, mocno walić we wszelkie możliwe dzwony i alarmy dla ludzkości; Już TERAZ-DZIŚ. 
Być może - bicie w dzwony przyszłości ludzkości - NIKOMU i NIC...nie da. 
Ale też - walczyć trzeba zawsze - do końca. Takie jest moje zdanie.

Dodatkowo, z pokorą czasu wyznaję, że prócz tego co obecnie dzieje się na świecie, prócz tego jak
można interpretować wiadomości i realia obecnej rzeczywistości, przekazywane przez rozmaite 
(choć w większości całkowicie obecnie skorumpowane współczesne media)...kilka dni temu - 
miałem, (moim zdaniem) kolejny kontakt z moim Panem Bogiem i „proroczy sen”.
Według niego:
Coś niesamowicie ważnego stanie się w dniach 26 września roku...? oraz 7 października roku...?
Rozpocznie się początek końca świata. Zostanie ogłoszona „III, ostatnia Wojna Światowa”, która
zakończy się całkowitą klęską, całej ludzkości - naszego obecnego świata.
Przekazał mi taką informację mój Pan Bóg - Przeznaczenie - LOS. 
Mój Pan Bóg, nie podał mi swego imienia, nazwiska ani wiary...
ani też...szczególnie roku, w którym to się stanie!
Ale...to chyba jest bez znaczenia. 
Czas śmierci - nie ma znaczenia. Najważniejsza w życiu, po narodzeniu - jest śmierć. 


Chyba jedno jest wszystkim pewne: obecnie nasz świat, jest w stanie nieoficjalnie jeszcze,
może „niewypowiedzianej” globalnej wojny, która już trwa, coraz bardziej przybiera na sile - a reszta... 
nieuchronny epilog - „Apokalipsa” - jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.

Pretekstem oficjalnym, rozpoczęcia tej ostatniej, globalnej - III Wojny Światowej, być może będzie ostatni
Atak Terrorystyczny w Moskwie (Crocus City Hall) - taka powtórka z historii I WŚ - 
zamachu w Sarajewie na następcę tronu Austro-WęgierArcyksięcia Franciszka-Ferdynanda...ale, 
to też całkowicie bez znaczenia. 

Jest wiele powodów i argumentów rozpoczęcia tego ostatecznego konfliktu globalnego - większość obecnych
Elit Ludzkości jest absolutnie przekonana, że tylko WOJNA - Wojna Elit Ludzkości z Ludzkością -
rozwiąże wszelkie obecne problemy globalne. Wiadomo też, że w tej ostatniej, III wojnie światowej,
w rezultacie końcowym, nie będzie żadnych zwyciezców ani wygranych.
Globalną porażkę poniesie cała ludzkość, która zniknie całkowicie z powierzchni naszego świata
(całkowicie razem, ze wszelkimi, innymi postaciami życia na ziemi). Pozostaną jedynie globalne,
całkowite zgliszcza; totalna marskość nieistnienia; natury w formie życia.
Kwestia roku...wypowiedzenia i zakończenia IIIwojny światowej, to tylko sekundy czasu najbliższej
przyszłości, które jeszcze (z pozorów), tkwią w rękach liderów naszej ludzkości...

Na marginesie moich wstępnych dywagacji i negatywnych refleksji mojego stanu ducha, chciałbym
przypomnieć, przekazać, że, coraz bardziej zrozumiałe są dla mnie słowa, wielkiego aktora czasów 
mej młodości Alaina Delona (ma 88 lat) - słowa, które kiedyś przeczytałem i nieco w tłumaczeniu spolszczyłem)...
Słowa, które na zawsze utkwiły w mojej pamięci, z którymi całkowicie zgadzam... 

Alain Delon - takimi słowami podsumował swoje myśli, na temat realiów obecnej rzeczywistości:
Opuszczę ten świat, bez najmniejszego żalu. Moje życie, nie ma już dla mnie żadnego znaczenia.
 To Życie, nie ma dla mnie, już NIC do zaoferowania. 
Wszystko widziałem, miałem i doświadczyłem wszystkiego, ale przede wszystkim... 
Nienawidzę obecnej epoki, robi mi się niedobrze, kiedy na to patrzę, kiedy próbuję to analizować! 
Wszystko jest fałszywe, wszystko parszywe, zmienione, nie ma szacunku dla żadnej wartości, żadnego słowa, 
ani żadnego uczucia - NIC. Teraz liczą się tylko pieniądze, pieniądze, pieniądze - interesy i bogactwo.
Wiem dobrze - odejdę z tego świata, wkrótce – bez najmniejszego żalu" - Alain Delon.

 
Koniec Odcinka 1

Ryszard Opara